Stolarka otworowa w 2026 roku – najtrudniejsze półrocze od lat
Stolarka otworowa w 2026 roku – najtrudniejsze półrocze od lat

Pierwsze miesiące 2026 roku dla branży stolarki otworowej okazały się znacznie bardziej wymagające, niż wielu producentów zakładało jeszcze pod koniec ubiegłego roku. Po latach relatywnie łagodnych sezonów zimowych, rynek zderzył się z rzeczywistością, do której – jak obserwuje firma KNELSEN Polska – znacząca część branży nie była przygotowana.

Ostra, wielomiesięczna zima przełożyła się na niemal całkowite wyhamowanie prac montażowych, spadek wolumenów zamówień oraz konieczność nadrabiania zaległości w wyjątkowo krótkim czasie. Jednocześnie producenci muszą dziś mierzyć się z dużo szerszym katalogiem wyzwań: niestabilnością cen surowców, rosnącą presją kosztową, osłabieniem eksportu do Niemiec oraz coraz silniejszą konkurencją ze strony producentów ukraińskich. 

Trzymiesięczny przestój pokazał skalę uzależnienia rynku od pogody

Tegoroczna zima była pierwszą od wielu lat, która realnie zatrzymała znaczną część prac związanych z montażem stolarki okiennej i drzwiowej. Według obserwacji KNELSEN Polska, firmy funkcjonujące w sektorze zdążyły przyzwyczaić się do znacznie łagodniejszych warunków pogodowych, przez co standardowy, zimowy przestój okazał się dla wielu przedsiębiorstw ogromnym problemem organizacyjnym i finansowym. Przez niemal trzy miesiące możliwość prowadzenia prac montażowych była bardzo ograniczona, co natychmiast przełożyło się na spadki liczby realizowanych inwestycji oraz wyraźne ograniczenie zamówień trafiających do producentów. 

- Szczególnie trudne okazały się styczeń i luty, kiedy aktywność rynku została mocno wyhamowana. Odbicie nastąpiło dopiero w marcu. Firmy montażowe rozpoczęły intensywne nadrabianie zaległości, a poprawa warunków atmosferycznych wywołała gwałtowny wzrost zapotrzebowania na materiały montażowe. Branża weszła w tryb szybkiej realizacji zaległych inwestycji, co w wielu przypadkach przełożyło się na bardzo dynamiczny wzrost aktywności operacyjnej – mówi Michał Michałowicz z firmy KNELSEN Polska.

Ukraińska stolarka w ekspansji 

Mimo wyraźnego przyspieszenia prac po zakończeniu zimy, nastroje wśród producentów stolarki pozostają dalekie od optymizmu. Jak wynika z opinii napływających z rynku, zdecydowana większość przedsiębiorstw nadal odczuwa skutki przestoju z początku roku i ocenia, że utraconego wolumenu zamówień prawdopodobnie nie uda się już w tym roku w pełni odrobić. Nawet jeśli pojedyncze firmy raportują wzrosty, dominującym trendem pozostają spadki.

- Tegoroczna zima nie jest jednak jedynym źródłem problemów. Branża funkcjonuje dziś w warunkach wyjątkowo silnej konkurencji oraz dużej presji cenowej. Dodatkowym zaskoczeniem dla rynku okazał się znaczący wzrost sprzedaży stolarki pochodzącej z Ukrainy. Jeszcze kilka miesięcy temu wielu producentów spodziewało się raczej odwrotnego trendu, tymczasem wojna i ograniczenia rynku wewnętrznego sprawiły, że ukraińskie firmy zaczęły intensywnie poszukiwać nowych kierunków sprzedaży. Polska – jako najbliższy i naturalny rynek – stała się dla nich wyjątkowo atrakcyjnym kierunkiem ekspansji – wskazuje Michał Michałowicz z firmy KNELSEN Polska.

Niemiecki rynek odbije później

Istotnym problemem pozostaje również sytuacja w Niemczech, które od lat są jednym z kluczowych rynków eksportowych dla polskiej branży stolarki otworowej. Choć pojawiają się sygnały sugerujące poprawę koniunktury w niemieckim budownictwie, przedsiębiorcy podchodzą do nich z dużą ostrożnością. Według ocen KNELSEN Polska, ewentualne odbicie może przełożyć się na realny wzrost zamówień w sektorze stolarki dopiero pod koniec 2026 roku lub nawet dopiero w roku kolejnym. Oznacza to, że obecny rok nadal będzie okresem trudnym dla eksporterów działających na rynku niemieckim. 

- Dla wielu producentów oznacza to konieczność funkcjonowania w warunkach podwójnej presji: z jednej strony malejącego popytu krajowego, a z drugiej słabszego rynku eksportowego. To właśnie połączenie tych czynników powoduje, że branża coraz częściej mówi nie o chwilowym spowolnieniu, lecz o długotrwałym okresie zwiększonej niepewności – tłumaczy Michał Michałowicz z KNELSEN Polska. 

Niestabilne ceny surowców utrudniają planowanie produkcji

Kolejne wyzwanie jest związane z surowcami i brakiem stabilizacji cenowej. Szczególnie mocno odczuwają to firmy wykorzystujące komponenty ropopochodne, w tym materiały bazujące na PVC czy EPS. Jak wskazuje Michał Michałowicz z KNELSEN Polska, obecnie praktycznie niemożliwe jest długoterminowe planowanie kosztów produkcji, ponieważ ceny surowców potrafią zmieniać się w bardzo krótkim czasie. W praktyce oznacza to, że przedsiębiorstwa często nie są w stanie zagwarantować stabilnych warunków handlowych.

- Tak wysoka zmienność wpływa nie tylko na rentowność produkcji, ale również na bezpieczeństwo planowania inwestycji, budżetowania oraz kontraktowania dostaw. W warunkach ograniczonej przewidywalności firmy muszą działać znacznie ostrożniej, co dodatkowo spowalnia rozwój całego sektora. 

Rosnące koszty pracy obniżają rentowność producentów

Przedsiębiorcy zwracają uwagę również na systematycznie rosnące koszty pracy. Kolejne zapowiedzi podwyżek płacy minimalnej oznaczają dla branży dalszy wzrost kosztów operacyjnych, a w konsekwencji coraz większą presję na rentowność działalności. W połączeniu z niestabilnością cen surowców oraz ograniczonym popytem tworzy to wyjątkowo trudne środowisko biznesowe dla producentów stolarki. 

- Sektor coraz częściej podkreśla, że problemem nie jest dziś pojedynczy czynnik, lecz kumulacja wielu negatywnych zjawisk występujących jednocześnie. To właśnie ich skala sprawia, że 2026 rok oceniany jest przez część rynku jako jeden z najbardziej wymagających okresów ostatnich lat – podkreśla Michał Michałowicz z firmy KNELSEN Polska.

Budownictwo jednorodzinne wyhamowuje inwestycje

Wyraźne osłabienie widoczne jest również po stronie popytowej. Szczególnie mocno dotyczy to budownictwa jednorodzinnego, gdzie wielu inwestorów zdecydowało się wstrzymać realizację nowych przedsięwzięć. Powodem są przede wszystkim rosnące koszty materiałów budowlanych. KNELSEN Polska wskazuje przykłady sytuacji, w których ceny materiałów izolacyjnych potrafiły wzrosnąć nawet o 20-30% w bardzo krótkim czasie. 

- W praktyce oznacza to odkładanie decyzji inwestycyjnych przez osoby, które nie muszą rozpoczynać budowy natychmiast. Mniejsza liczba realizowanych inwestycji automatycznie przekłada się natomiast na niższy wolumen zamówień na stolarkę okienną i drzwiową. Dla producentów oznacza to dalsze ograniczenie rynku, który już wcześniej został osłabiony przez trudną sytuację gospodarczą i wysoką presję kosztową – mówi Michał Michałowicz z firmy KNELSEN Polska.

Dwucyfrowy wzrost mimo trudnego rynku

Na tle trudnego otoczenia rynkowego KNELSEN Polska zakończył pierwsze miesiące 2026 roku bardzo dobrymi wynikami. Choć styczeń i luty przyniosły spadki względem analogicznego okresu roku ubiegłego, dynamiczne odbicie w marcu pozwoliło nie tylko odrobić wcześniejsze straty, ale również osiągnąć wyraźne wzrosty sprzedaży. Firma odnotowała w marcu wzrosty dwucyfrowe, a utrzymujący się trend wskazuje, że pierwsze półrocze 2026 roku KNELSEN Polska zamknie z bardzo dobrym, również dwucyfrowym wynikiem wzrostowym.

- W realiach rynku obciążonego presją kosztową, spadkiem popytu oraz niepewnością inwestycyjną taki wynik pokazuje, że odpowiednia elastyczność operacyjna, szybka reakcja na zmieniające się warunki i skuteczne wykorzystanie momentu odbicia mogą stać się kluczowymi przewagami konkurencyjnymi w najbliższych miesiącach – podsumowuje Michał Michałowicz, ekspert w dziedzinie budownictwa energooszczędnego i pasywnego z firmy KNELSEN Polska oraz Certyfikowany Mistrz Budownictwa Pasywnego i Energooszczędnego.

Źródło: Knelsen Polska