Wybór sposobu mocowania okien nie sprowadza się do wskazania jednego, uniwersalnego rozwiązania. Zarówno mocowanie na kotwy, jak i za pomocą śrub czy dybli jest dopuszczalne, jednak o jego prawidłowości decydują konkretne warunki techniczne. Kluczowe znaczenie ma przede wszystkim rodzaj materiału ściennego, odległości od jego krawędzi oraz planowany sposób uszczelnienia.
W obszarze montażu stolarki nie ma jednej normy, która w sposób wyczerpujący określałaby wszystkie zasady prawidłowego wykonania prac. Jednym z istotnych źródeł wiedzy są wytyczne montażowe IFT, czyli tzw. podręcznik RAL. To obszerna publikacja licząca ponad 240 stron, szczegółowo opisująca sytuacje, z którymi można spotkać się na budowie.
Śruba przez ramę? Najpierw sprawdźmy odległość od krawędzi
W przypadku mocowania przez ramę za pomocą śrub lub dybli podstawowe znaczenie ma bezpieczna odległość punktu mocowania od krawędzi muru. W przypadku betonu oraz materiałów pełnych, takich jak silikat czy cegła czerwona, bezpieczna odległość wynosi około 40-50 mm. Przy licowaniu okna z murem stalowe wzmocnienie profilu znajduje się zazwyczaj mniej więcej w połowie jego grubości, dzięki czemu warunek ten może zostać zachowany.
- Znacznie większe ograniczenia występują przy materiałach drążonych i lekkich. Szczególnie wymagającym podłożem jest Porotherm, ale zwróćmy uwagę także na silikaty drążone oraz beton komórkowy. W przypadku Porothermu wymagana odległość od krawędzi może wynosić nawet 100 mm. Jeżeli przy danym usytuowaniu okna nie można jej zachować, mocowanie przez ramę za pomocą śruby lub dybla odpada – mówi Michał Michałowicz, ekspert w dziedzinie budownictwa energooszczędnego i pasywnego z firmy KNELSEN Polska oraz Certyfikowany Mistrz Budownictwa Pasywnego i Energooszczędnego.

Śruba montażowa firmy KNELSEN Polska
Kotwa rozwiązuje jeden problem, ale może stworzyć kolejny
Kotwa pozwala odsunąć punkt mocowania w murze od jego krawędzi. Jest przykręcana do profilu okiennego, a następnie mocowana w ościeżu, co w wielu sytuacjach umożliwia prawidłowe rozmieszczenie punktów mocowania. Nie oznacza to jednak, że kotwa będzie właściwym rozwiązaniem w każdym przypadku.
- Istotnym ograniczeniem może być sposób wykonania uszczelnienia. Jeżeli zamiast piany poliuretanowej stosowane są taśmy multifunkcyjne, zwykła kotwa może ograniczyć przestrzeń potrzebną do ich prawidłowego rozprężenia pomiędzy ramą a murem. W efekcie połączenie może nie uzyskać odpowiedniej szczelności. W takim wariancie zastosowanie kotwy może więc być niewłaściwe – wskazuje Michał Michałowicz, ekspert firmy KNELSEN Polska.
Nie każda kotwa jest taka sama
Przy wyborze kotwy znaczenie ma również jej konstrukcja. Zgodnie z zaleceniami ITB grubość blachy kotwy montażowej powinna wynosić minimum 1,5 mm. W praktyce spotykane są jednak elementy krótkie oraz wykonane z blachy o grubości 1-1,2 mm, co nie zapewnia odpowiedniej sztywności.
- Istotny jest także sposób jej zamocowania. Kotwa posiada specjalne wąsy umożliwiające wpięcie w profil oraz otwór przeznaczony do dodatkowego przykręcenia. Każdą kotwę należy przykręcić do ramy okiennej, a następnie zamocować ją w ościeżu za pomocą dwóch zamocowań – dodaje ekspert firmy KNELSEN Polska.
Długość śruby nie jest detalem
W przypadku śrub i dybli ważny jest właściwy dobór długości elementu mocującego. W materiale pełnym mogą wystarczyć krótsze śruby, natomiast im bardziej wymagające podłoże, tym większa powinna być głębokość zakotwienia. Producenci określają wymagane głębokości wiercenia i kotwienia dla konkretnych materiałów ściennych.
- Nie można więc stosować śruby, która wchodzi w mur jedynie na 3-4 cm, jeśli w danym przypadku konieczne jest zakotwienie na co najmniej 10 cm. Parametry mocowania muszą odpowiadać wymaganiom konkretnego podłoża – wyjaśnia Michał Michałowicz.

Przykładowy montaż stolarki okiennej
Fot. KNELSEN Polska
Technologia powinna wynikać z analizy, nie z przyzwyczajenia
Zarówno kotwy, jak i śruby czy dyble są rozwiązaniami dopuszczalnymi. O tym, które z nich zastosować, powinien zdecydować montażysta po ocenie warunków występujących na konkretnej budowie. Nie ma jednego sposobu odpowiedniego dla każdego rodzaju ściany i każdego sposobu wykonania uszczelnienia.
- Warto również pamiętać o oczekiwaniach inwestora dotyczących estetyki. Zdarza się, że klient nie chce mocowania przez ramę ze względu na widoczne otwory. Takie kwestie najlepiej ustalić jeszcze przed podpisaniem umowy, a następnie przedstawić rzeczowe argumenty techniczne przemawiające za określonym sposobem montażu. Pozwala to uniknąć nieporozumień już na etapie realizacji – mówi ekspert firmy KNELSEN Polska.
Jeden budynek, różne rozwiązania
Właściwy montaż stolarki zaczyna się nie od wyboru „kotwa czy dybel”, ale od analizy konkretnego przypadku. Materiał ściany, odległość od jej krawędzi, głębokość zakotwienia, parametry elementów mocujących oraz sposób wykonania uszczelnienia tworzą zestaw warunków, który powinien determinować technologię montażu.
- Właśnie takie podejście do montażu promuje KNELSEN Polska, zwracając uwagę na konieczność świadomego doboru rozwiązań do warunków konkretnej realizacji. W praktyce oznacza to odejście od schematycznego traktowania mocowania stolarki i uwzględnienie wszystkich czynników, które mogą wpływać na prawidłowość oraz trwałość wykonanego połączenia – podsumowuje Michał Michałowicz z firmy KNELSEN Polska.